Brązowy ryż z brokułami i sadzonym jajkiem na ostro

Ryz-smazony-z-brokulami-i-jajkiem-sadzonym-320
Print Friendly

“Nie znasz My Fitness Pal?!”. Dipa popatrzyła na mnie z niedowierzaniem. “Czekaj, zaraz Ci pokażę.” Sięgnęła do torby po telefon i zaczęła śmigać palcem po ekranie. “Zobacz, tu wpisujesz swoje dane: wiek, płeć, wagę obecna, wagę docelową. Na ich podstawie program ustala dzienny limit kalorii. Dla mnie 1200. Codziennie wpisujesz, co na dany posiłek zjadłaś i ile, a aplikacja sama liczy kalorie i informuje, ile tego dnia możesz jeszcze zjeść. Zaraz, zaraz, wpiszę dane z wczoraj. Śniadanie? Granola z jogurtem. Całkiem nieźle. Lunch? Kanapka z Marks & Spencer, przyzwoicie. No, ale potem wyszłam na kolację z koleżanką. Co ja tam zjadłam? A, bruschiettę na przystawkę. Że co?! 465 kalorii w jednej porcji?! Dajesz wiarę? Zobaczmy pizzę. Veneziana. 800? No way! A jeszcze deser…” Z każdą wpisywaną pozycją mojej koleżance rzedła mina, a oczy rozszerzały się ze zdumienia. “Ojej, jeszcze 3 kieliszki wina. No i ta gorąca czekolada z popołudnia. 3200 kalorii?! Ranyboskie! Wyczerpałam limit na dziś i jutro…” Dipa z nienawiścią popatrzyła na ekran telefonu i cisnęła go z powrotem do torby. Potem rozmowa zeszła na plany na święta wielkanocne…

Paradoksalnie, ta mało udana akcja promocyjna skłoniła mnie do zainteresowania się aplikacją. Faktycznie, całkiem niezły program, jak ktoś lubi liczyć kalorie. System nie tylko podlicza kaloryczność posiłków, ale też obrazuje, w formie pie chart, stosunkowy udział węglowodanów, białka i tłuszczów (Naprawdę jem tyle tłuszczów?! Niemożliwe!) w diecie. Oprócz tego pozwala na wprowadzanie danych na temat aktywności fizycznej, dzięki którym liczba kalorii ulega redukcji, a na ekranie naszym oczom ukazuje się nowa, bardziej optymistyczna, wartość netto. Aplikacja ma imponującą bazę produktów i gotowych dań, z supermarketów i sieciowych restauracji. Można sobie sprawdzić kaloryczność mrożonego tajskiego curry z Tesco, tiramisu z Carluccio’s czy dużej caramel macchiato ze Starbucksa. Ku swojemu zdumieniu odnalazłam też biały ser i dżem Łowicza. Mhm… chyba zaczynam się wciągać. Bilans na dziś? Kalorie docelowe: 1250. Zjedzone: 1750. Minus basen: 1376. Tylko 126 do tyłu. Dobra, zmieńmy temat, bo zaczynam brzmieć jak Bridget Jones.

Dzisiejsze danie pochodzi sprzed tygodnia, z czasów, w których jeszcze nie liczyłam kalorii. Ryż, jajka, orzeszki piniowe. Well, My Fitness Pal nie byłby zachwycony. No ale z kolei przy pizzy Veneziana ten ryż pod względem kaloryczności to prawie jak wieczerza mnicha, prawda? W każdym razie wart grzechu. Brokuły palące czosnkiem i chilli złagodzone smakiem jajka sadzonego, które po przekrojeniu rozlewa się leniwie po ryżu, jest świetnym pomysłem na szybką (jak już ma się ugotowany ryż) i smaczną kolację. Jeśli nie macie oleju chilli, który tu jest jak kropka nad i, to warto się nim zainteresować, bo to coś więcej niż olej aromatyzowany ostrą papryczką. Ten, który mam na myśli, to olej z pływającymi płatkami chilli i przyprawami, który nadaje potrawom bardzo wyraźnego pikantnego smaku. Tutaj znalazłam podobny, tyle, że klarowny.

Na 2 porcje:

  • 2/3 szklanki brązowego ryżu
  • 4 łyżki orzeszków piniowych
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 ząbki czosnku pokrojonego w sporą kostkę
  • Suszona papryka chilli, w ilości wg upodobań, u mnie 3 sztuki, bo miałam dość łagodne, koreańskie ALBO 1/2 łyżeczki płatków chilli
  • 250 g brokułów (u mnie tenderstem broccoli) podzielonych na niewielkie różyczki
  • Sól i świeżo mielony pieprz
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki oleju chilli

Najpierw ugotuj ryż. Na osolony wrzątek wrzuć ryż i gotuj około 35 minut (chyba, że masz brązowy basmati, wtedy wystarczy 25 minut). Odcedź i odstaw do ostygnięcia. (Ryż możesz przygotować poprzedniego dnia i przechować w lodówce).

Na rozgrzanej suchej patelni upraż orzeszki. Mieszaj często, żeby się nie przypaliły. Przełóż na talerzyk i odstaw.

Na sporej patelni rozgrzej oliwę i wrzuć na nią czosnek, a po chwili chilli. Smaż cały czas mieszając przez jakąś minutę.

Dorzuć brokuły, przesmaż, żeby oliwa oblepiła warzywo. Dodaj 4 łyżki wody i natychmiast przykryj patelnię pokrywką. Gotuj na sporym ogniu przez 5 minut od czasu do czasu lekko potrząsając patelnią. Dodaj ugotowany ryż i uprażone orzeszki i przesmaż około minuty, dopraw do smaku solą i pieprzem. Rozłóż na talerze.

Na osobnej patelni usmaż jajka sadzone. Połóż po jajku na każdej porcji ryżu i polej każde łyżeczką oleju chilli.

 

6 Komentarze


  • Uwielbiam te Twoje scenki:-) Uśmiałam się tak, że nawet kolaga pracowy zerkał na mnie zza biurka z dziwnym podejrzeniem;-)
    Coś ostanio mam przesyt brokuł, ale pomysł generalnie super. Muszę tylko zastąpić go innym warzywem.
    P.S.
    Wczoraj zrobiłam Twój chowder, zachwytom nie było końca. Zresztą napisałm Ci o tym pod postem:-) Pozdrowionka:-)

    24/02/2014
  • Możesz zrobić ze szpinakiem, próbowałam i było bardzo dobre. Cieszę się, że chowder smakował, to jedna z niewielu zup rybnych, które lubię.

    24/02/2014
  • Marzynia Mamcia

    Jejku, jestem chora i jakby mi kto podał taką pyszną pyszność, i jeszcze piekącą (cobym poczuła)! Dzięki za sympatycze słowa o BB, a co do kapustki to oszywiście “oba wroz” – jakby powiedziała wiesz kto :-D

    25/02/2014
  • bardzo smacznie wyglądające danie:) takie lekkie się wydaje:)

    28/03/2014
  • Łał! świetne! muszę spróbować!

    04/07/2014
  • Marzynia Mamcia

    Wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym 2016 roku życzy Marzynia :-)

    30/12/2015

Skomentuj


Nazwa*

Email (p)*

Website

Twój komentarz*

Skomentuj

© Copyright Pobitegary - Designed by Pexeto