Ostra zupa soczewicowa z dynią i chorizo

Zupa-z-soczewicy-z-chorizo-320
Print Friendly

Zimowa panika zaczęła się w czwartek wieczorem, zanim jeszcze spadł pierwszy płatek śniegu. W sms-ie, który dostałam ze szkoły Młodej, dyrektorka zapewniała bohatersko, że mimo budzącej grozę prognozy pogody (opady ŚNIEGU) zrobi wszystko co w jej mocy, żeby placówka działała jak zwykle. Oho, pomyślałam, będzie wesoło.

Rano zawiozłam Młodego do szkoły, a z Młodą, która akurat była chora, ruszyłam czym prędzej na zakupy. W powietrzu zaczęły wirować pierwsze płatki ŚNIEGU, a przed wjazdem na parking najbliższego supermarketu stał już sznur samochodów. Pojechałam dalej, do następnego sklepu, gdzie udało mi się kupić znikające w zastraszającym tempie mleko, chleb i inne produkty niezbędne do przeżycia w skutym mrozem Londynie. Uff, zdążyłam.

Przy wyjściu ze sklepu usłyszałam pikanie telefonu: to szkoły Młodych nawoływały nas, rodziców, do wcześniejszego odbierania dzieci, bo pada ŚNIEG i już niedługo nie przebrniemy przez zaspy, a nasze pociechy zostaną uwięzione w murach szkoły do wiosny. Mówię Wam, wesoło jest. Do czasu kiedy muszę wsiąść w samochód i gdzieś pojechać. Zimowe opony są tu praktycznie nieznane. Solą lub żwirem wysypuje się tylko najgłówniejsze ulice. Pługu śnieżnego jeszcze tej zimy nie widziałam. W trzecim roku emigracji na wieść o opadach śniegu zaczynam reagować jak tubylcy: Ranyboskie! ŚNIEG! Ratuj się kto może!

Na szczęście Młodzi chorują, więc siedzimy w domu i zimę oglądamy zza okna zjadając powoli zapasy, które nagromadziłam w zeszłym tygodniu. Ostatnio zrobiłam z nich rozgrzewającą zupę soczewicową. Ostrą od chilli, słodką od dyni, o dymnym posmaku chorizo i wędzonej papryki. Oby do wiosny.

  • 200 g chorizo pokrojonego w plasterki
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 cebula pokrojona w średnią kostkę
  • 2 ząbki czosnku pokrojone w drobną kostkę
  • 1 por (tylko biała część) pokrojony w paseczki
  • 1 łodyga selera naciowego pokrojona w paseczki
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 150 g dyni piżmowej (butternut squash)
  • 1 szklanka soczewicy pomarańczowej
  • 1,5 litra wywaru z kurczaka
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 2 łyżeczki wędzonej papryki (w ostateczności słodkiej)
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli (mniej jeśli macie sproszkowane chilli)
  • Sól i pieprz do smaku

W garnku o grubym dnie rozgrzej oliwę i usmaż na niej, na średnim ogniu, chorizo aż wytopi się z niego tłuszcz. Dodaj cebulę, czosnek, por i seler i smaż na niewielkim ogniu około 10 minut aż warzywa zmiękną. Dodaj pomidory, kumin, paprykę i chilli i przesmaż jeszcze 10 minut. Dorzuć dynię i soczewicę, wlej wywar. Gotuj około 30 minut na niewielkim ogniu aż dynia zmięknie, a soczewica rozgotuje się zagęszczając zupę. Dopraw do smaku solą i pieprzem.

11 Komentarze


  • Taka wypasiona zupka na pewno każdego rozgrzeje w te chłody ! Ja dziś także w domu siedzę, bo niestety coś mnie zaczyna łapać, a od jutra muszę być na chodzie… I już wiem, że kilka godzin w czterech ścianach na pewno wykorzystam na przygotowanie jakiejś gorącej zupki :)

    23/01/2013
  • lubię, kiedy zupa tego typu ma “kopa”.
    na pewno rozgrzeje! a to konieczne przy tym śniegu.

    23/01/2013
  • Bardzo fajna i apetyczna zupka, pasuje mi:-) Zrobię na pewno:-)

    23/01/2013
  • Swietny zestaw. Zrobilas z soczewica to, co ja zrobilabym z ciecierzyca i nawet nie przyszloby mi do glowy zeby soczewice tutaj wlozyc, a przeciez zdecydowanie szybciej sie gotuje, wiec jest wygodniejsza w uzyciu.
    W kazdym razie moje klimaty.
    W tym roku na razie zima mi niestraszna, jak sobie przypomne co sie dzialo w styczniu 3 lata temu…

    23/01/2013
  • Bernadetta, na przeziebienie bedzie w sam raz. Zdrowia zycze i pozdrawiam.

    Karmelitka, zima nie ma to jak chilli. U nas wciaz pada. Az boje sie myslec co bedzie jutro.

    Marzena, dzieki. Bardzo polecam, duzo smakow w jednym garnku, tak jak lubie.

    Thiessa, i ja do niedawna automatycznie dorzucilabym ciecierzyce. Tak jak tu http://pobitegary.com/2011/11/pikantny-gulasz-z-kurczaka-z-chorizo-i-ciecierzyca/. Ale odkad zrobilam zupe marchewkowa Serusowej z soczewica, to zaczelam ja dodawac do dan, w ktorych chce przelamac slodycz ktoregos ze skladnikow, tutaj dyni. Swietnie pasuje, a dodatkowo jeszcze przyjemnie zageszcza zupe. A teraz lece do Ciebie, bo wczoraj robilam krewetki syczuanskie i wisze Ci komentarz.

    23/01/2013
  • Też robiłam niedawno soczewicową, ale z fenkułem. Twoja ma cudny, paprykowy kolor!

    26/01/2013
    • Fenkula jeszcze nie do konca oswoilam, ale w zestawieniu z soczewica (zielona, tak?) brzmi dobrze. Pozdrawiam.

      27/01/2013
  • Marzynia Mamcia

    Nie gotowałam NIGDY zupy z soczewicą. Nie mamy tego we krwi, ani BB ani Mama nie robiły. Hurma i Czereda nie żąda, nawet oglądając tak piękne i smakowite zdjęcia jak Twoje.
    P.S. Naprawdę odpowiadasz wszystkim dopisywaczom na komenty??? :-)

    29/01/2013
    • U mnie tez soczewica nie istniala, podobnie jak polowa skladnikow, z ktorych gotuje obecnie. A rodzina… Powoli, krok po kroku oswaja egzotyczne skladniki i dania. Ostatnio byla u mnie mama, ktorej bardzo zasmakowal iranski gulasz z berberysem, cynamonem i szafranem. :) Wiec nie skladaj broni. A odpisywac odpisuje, istotnie, na prawie wszystkie komentarze, bo milo mi jak ktos wchodzi i zostawia slad. Pozdrawiam.

      30/01/2013
  • locja

    Piękne, smakowite przepisy, zamierzam zrobić jak najprędzej! Pozdrowienia z zaśnieżonego podkrakowa, Nana

    29/01/2014
    • Dziękuję za miłe słowa i owocnego gotowania życzę. Pozdrowienia z deszczowego jak zwykle Londynu.

      29/01/2014

Skomentuj


Nazwa*

Email (p)*

Website

Twój komentarz*

Skomentuj

© Copyright Pobitegary - Designed by Pexeto