Kalmary nadziewane ryżem

Kalmary-nadziewane-320
Print Friendly

Muszę Wam coś wyznać. Zawsze, kiedy jem owoce morza we włoskiej restauracji, po zakończonej kolacji mniej lub bardziej dyskretnie (w zależności od stopnia zażyłości łączącego mnie ze współbiesiadnikami) obwąchuję sobie ręce. Już słyszę to zbiorowe bleeeee, ale obawiam się, że nic na to nie poradzę.  Mieszanka zapachu morza, dobrej oliwy i czosnku działa na mnie jak kocimiętka na mojego ś.p. kota Mietka. Dla jasności: nie tarzam się po podłodze, nie mruczę ani nie ocieram się o nogi gości, więc bez większego ryzyka możecie mnie zaprosić do osterii choćby dziś, ale… zaciągnąć się muszę.

Dlaczego zebrało mi się na te wstydliwe wyznania? To przez dzisiejsze kalmary. Podsmażone na oliwie macki, czosnek, anchovies i pietruszka, którymi nadziałam tuby głowonogów, pachniały jak żywcem przeniesione z nadmorskiej włoskiej knajpy. Po godzinnym pobycie w piekarniku kalmary zrobiły się miękkie, wchłonęły aromat przypraw, oliwy i wina i smakowały nieziemsko. A że jedliśmy w domu, zaciągać mogłam się do woli, ku zażenowaniu niemęża i córki (syn, na szczęście, przywiązuje mniejszą wagę do savoir vivre’u). Wybaczcie, chyba jednak pójdę się potarzać.

Przepis pochodzi z książki Anny del Conte “Italian Kitchen”.

Na 4 porcje:

  • 4 spore świeże kalmary (w sumie ok. 1kg)
  • 6 łyżek oliwy
  • 4 łyżki ugotowanego włoskiego ryżu do risotta
  • 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 2 ząbki posiekanego czosnku
  • 1/2-1 suszona posiekana papryczka chilli
  • Skórka starta z 1/2 cytryny
  • 4 anchovies, osączone z oliwy i drobno posiekane
  • sól i świeżo zmielony pieprz
  • 120 ml wytrawnego białego wina

Najpierw wyczyść kalmary. Za mnie zrobił to pan ze sklepu rybnego, więc nie będę się wymądrzać i udawać, że wiem, jak to zrobić. Na Youtube znajdziecie mnóstwo filmów instruktażowych (na przykład tu).

Macki pokrój na kawałki o wielkości mniej więcej ziarenek ryżu.

Na patelni rozgrzej 2 łyżki oliwy. Dodaj ryż, pokrojone macki, natkę pietruszki, chilli, startą skórkę z cytryny i przesmaż kilka minut, żeby smaki się połączyły. Dodaj anchovies, przesmaż jeszcze minutę i dopraw solą i pieprzem.

Piekarnik rozgrzej do 180 stopni.

Tuby kalmarów nadziej przygotowanym farszem (nie upychaj go zbyt dużo, żeby kalmary nie popękały podczas pieczenia). Zaszyj otwory nitką i ułóż kalmary w jednej warstwie blisko jeden drugiego w żaroodpornym naczyniu.

Polej kalmary pozostałą oliwą i winem. Naczynie przykryj dokładnie folią aluminiową. Piecz około 1 godziny do miękkości.

Przełóż kalmary na deskę do krojenia i daj im odpocząć przez 5 minut. Pokrój tuby na plastry o szerokości 2.5 cm (odrzucając kawałek z nitką) i ułóż na talerzu.

Spróbuj sos, który wytworzył się podczas pieczenia. W razie potrzeby zredukuj go gotując przez kilka minut na dużym ogniu i dopraw do smaku solą i pieprzem. Polej nim krążki kalmarów. Podawaj z dobrym białym pieczywem z chrupiącą skórką.

 

6 Komentarze


  • Hi, hi, przypomniałaś mi jeden z dziwniejszych kompelmentów jakie dostałam od mojego męża (chyba sie już kiedyś z tego spowiadałam) – “Ładnie pachniesz łososiem” :-)

    10/01/2013
  • Tego rodzaju komplement potrafi docenic tylko blogerka kulinarna. :) Twoj maz ma szczescie, kazda normalna kobieta zinterpretowalaby to opatrznie. I wyszla nie zaczekawszy na deser.

    10/01/2013
  • Ha, ha, ha … zawsze uwielbiam czytać Twoje słowo wstępne! A kalmary? Dużo bym dała żeby je spróbować!

    10/01/2013
  • Dzieki za mile slowa, Jelka. Kalmary, w przeciwienstwie do krewetek czy innych owocow morza, maja dosc delikatny smak. Z tego, co wiem, to we w miare uczciwych cenach sa kalmary mrozone (mrozenie im nie szkodzi, tyle, ze zwykle w mrozonkach sprzedawane sa same tuby, bez macek). Mozna je usmazyc na glebokim tluszczu, uprzednio pokroiwszy na krazki i obtoczywszy w mace, albo zgrillowac i podac z oliwa ze swieza papryczka chilli. Pozdrawiam.

    10/01/2013
  • Marzynia Mamcia

    Nigdy nie jadłam dobrze zrobionych głowonogów. Te twoje wyglądają na pyszne, szkoda, że nie można zdjąć z ekranu :-(
    A “wstępniak” – czyta się jednym tchem :-)

    20/01/2013
  • No niezle byly, fakt. Kalmary latwo przyrzadzic samemu, trzeba tylko pamietac, zeby smazyc/ grilowac bardzo krotko albo dusic bardzo dlugo, inaczej beda gumowe jak podeszwa trampek (na takie w knajpie trafic najlatwiej). A za komplement dziekuje i pozdrawiam. :)

    20/01/2013

Skomentuj


Nazwa*

Email (p)*

Website

Twój komentarz*

Skomentuj

© Copyright Pobitegary - Designed by Pexeto