Indyjska zupa z soczewicy z mlekiem kokosowym

Parippu-320
Print Friendly

Moi świętej pamięci dziadkowie, rolnicy z dziada pradziada, przed wyjściem do pracy w polu jadali na śniadanie zupę. Nazywała się zalewajka i była rodzajem zawiesistego kartoflanego żurku gotowanego na zakwasie i zaciągniętego kwaśną śmietaną. Ja, miastowe dziecko wychowane na kaszkach i kanapkach, uważałam ten śniadaniowy zwyczaj za barbarzyński (wtedy mówiłam, ku rozpaczy i zażenowaniu mamy, “wiejski”) i, żeby nie głodować do podobiadku (drugiego śniadania), przywoziłam ze sobą ser żółty. Dziadek, który kiedyś go z ciekawości spróbował, orzekł, że smakuje jak mydło i więcej go nie tknął.

Po latach polubiłam te chłopskie śniadania i zawsze, gdy przyjeżdżałam do dziadków z wizytą, ochoczo rzucałam się na zalewajkę, zwłaszcza w mroźne zimowe poranki. Przepisu na zalewajkę nie mam jeszcze, ale to tylko kwestia czasu, bo właśnie goszczę u siebie moją mamę, którą zwerbowałam do opracowywania przepisów na regionalne dania, które gotowała mi w dzieciństwie. Zalewajka jest na pierwszym miejscu, zaraz za nią plasują się szare kluski i porka.

Póki co jednak przedstawiam przepis z regionu oddalonego od polskiej wioski o tysiące kilometrów, a tyle mającego z nią wspólnego, że i tam jada się obiad na śniadanie. Warzywne (ale nie tylko) curry, świeży domowy chleb, placki z chutneyami, naleśniki i gęste soczewicowe zupy to dla ogromnej rzeszy Hindusów, którzy jeszcze nie ulegli zachodniej modzie na płatki z mlekiem, tradycyjny początek dnia. Zupa z dzisiejszego przepisu, zabielana mlekiem kokosowym i zaostrzona chilli parippu, pochodzi z południa Indii. Na koniec gotowania aromatyzuje się ją cebulką podsmażoną z nasionami kuminu, gorczycą i liśćmi curry (tarka). Ja wolę ją w wersji podstawowej, która jest dostatecznie aromatyczna, i w takiej ją prezentuję.

Przepis pochodzi z książki “The Food of India” autorstwa Priya Wickramasinghe i Carol Selva Rajah.

  • 225 g czerwonej soczewicy
  • 1 cebula pokrojona w średnią kostkę
  • 1 dojrzały pomidor świeży albo z puszki
  • 250 ml mleka kokosowego (albo, jeszcze lepiej, 50 g kokosu w bloku zmieszanego z 250 ml wrzącej wody)
  • 2 drobno pokrojone zielone papryczki chilli
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 1/2 łyżeczki mielonej kolendry

Soczewicę włóż do garnka i zalej 500 ml wody. Dodaj resztę składników i doprowadź do wrzenia. Gotuj na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając do rozgotowania soczewicy, około 25 minut. Jeśli woda wyparuje zanim soczewica zdąży się ugotować, dodaj 125 ml wrzątku.

2 Komentarze


  • Od razu wiedzialam, ze przepis jest mi skads znany a to przeciez z the food of…
    U mnie nie ma podzialu na dania scisle obiadowe. Czesto jem na sniadanie zupe z poprzedniego dnia. Zdarzalo sie rowniez, ze w weekend z braku chleba i czegos do chleba gotowalam cos co akurat bylo na stanie, np. makaron z dodatkami.
    Moj śp Dziadek cale zycie jadal tylko ser bialy od wlasnych krow a ja z moja siostra kiedy przyjezdzalysmy kopac ziemniaki, buraki, albo na sianokosy przywozilysmy ze soba kanapki z serem zoltym wlasnie. Dziadek nie mogl zrozumiec tego, ze mozemy cos takiego jesc:-)

    15/12/2012
  • Ja w kwestii sniadania to jednak bardziej europejska jestem, raczej owsianka niz krupnik. :) Chociaz jak bylismy na wakacjach w Malezji, to chetnie wcinalam ryz z ryba w mleku kokosowym, bo alternatywy w niektorych kwaterach nie bylo, a w niektorych za jedzenie europejskie robily wysmazone na wior jajka z chlebem tostowym.

    19/12/2012

Skomentuj


Nazwa*

Email (p)*

Website

Twój komentarz*

Skomentuj

© Copyright Pobitegary - Designed by Pexeto