Szynka z goździkami i klonowo-musztardową glazurą

szynka-320
Print Friendly

Przychodzi Baba do rzeźnika i pyta:

Ta szynka, co ją u Was ostatnio kupiłam to solona była?

Rzeźnik: (patrząc na Babę jak na wariatkę) No pewnie, że solona, jakby była niesolona, to by się wieprzowina nazywała.

Baba: (niepewnie) Aha.

Rzeźnikowi brwi podchodzą pod włosy, bo zajarzył, że Baba szynkę posoliła.

Rzeźnik: (z drwiącym uśmieszkiem) I co, smakowało?

Baba: (zawstydzona) Nie bardzo.

Po pierwszej spektakularnej porażce z pieczoną szynką wdałam się z rzeźnikiem w dłuższą pogawędkę. Że solić nie należy, przekonałam się sama, od niego dowiedziałam się, że szynkę najlepiej ugotować, a potem pokryć glazurą i wrzucić na krótko do pieca, dzięki temu nie wyschnie i pozostanie soczysta. Podobnego zdania jest Gordon Ramsay, u którego znalazłam przepis na tę pyszną glazurę (o tutaj).

  • niewielka szynka (moja miała niewiele ponad kg)
  • Garść goździków

Opcjonalnie do dodania do wywaru:

  • kawałek kory cynamonowej
  • 1 łyżeczka ziarenek czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka ziaren kolendry
  • 2 listki laurowe

Glazura:

  • 100 ml syropu klonowego
  • 1 łyżka musztardy gruboziarnistej
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 łyżka sosu Worcestershire

Szynkę gotuj przez godzinę we wrzątku (z dodatkiem aromatycznych przypraw lub bez). Wyjmij i przestudź nieco. Odkrój grubą skórę tak aby pozostał równomierna warstwa tłuszczu (ja tego nie zrobiłam, i to był błąd, bo wtedy glazura miałaby większą szansę wniknięcia w mięso). Ponacinaj ją w kratkę i ponabijaj goździkami.

Składniki glazury wymieszaj.

Rozgrzej piekarnik do 190 stopni. Blaszkę go pieczenia wyłóż folią aluminiową (glazura podczas pieczenia będzie spływać z szynki i przypiekać się, dlatego lepiej zabezpieczyć blaszkę).

Szynkę włóż do blaszki i polej częścią glazury. Wstaw do piekarnika na 30 minut od czasu do czasu polewając pozostałą glazurą. Zanim zaczniesz kroić daj odpocząć mięsu co najmniej 15 minut.

Uwaga: Jeśli ugotujecie szynkę na samej wodzie, bez przypraw, to powstały w ten sposób wywar możecie wykorzystać do zrobienia pysznej zupy z groszku z miętowym olejem, na którą niebawem podam przepis.

 

 

8 Komentarze


  • Wszyscy w GB pieka ta szynke ze skora, widzialam u paru celebrytow, ale mysle, ze u nas taki kawalek nie jest latwy do dostania, no chyba, ze ktos posiada tzw. “swojego rzerznika”. Czasem mam ochote na cos takiego, albo jakas fajna pieczona jagniecine, ale moge sie tylko obejsc smakiem:-) Glazura brzmi genialnie.

    29/03/2012
  • Akurat dziś rozmawiałam na ten temat z moim rzeźnikiem, który twierdzi, że ze skórą to wtedy gdy chcesz uzyskać crackling, czyli taką chrupką skorupkę, a bez, jeśli bardziej zależy Ci na wniknięciu glazury do środka.

    Ja “swojego rzeźnika” mam odkąd tu przyjechałam, czyli prawie dwa lata, a wciąż nie mogę się nim nacieszyć. Nie dość że wygląda jak wzór rzeźnika z Sevres (wielki, brzuchaty, z tasakiem w ręku budzi prawdziwy respekt), to jeszcze potrafi powiedzieć ile i jak gotować/ piec, żeby było cacy. Szynka wyszła jak marzenie, jeszcze nie jadłam tak soczystej. A glazura super, myślę, że do polędwiczek też by się nadała.

    29/03/2012
  • Bardzo smakowita ta szynka Gosiu!
    Rzeźnika zazdraszczam ;) .
    A ta szynka jest peklowana? Czy tylko solona? Bo jakoś jest przetwarzana jeszcze przed sprzedażą, prawda?
    W Polsce można kupić surową i raczej ze skórą ciężko dostać.

    30/03/2012
  • Szynka peklowana i w dodatku od razu sznurkiem związana w zgrabny pakuneczek. Sama sobie czasami zazdraszczam. :) W Polsce nigdy szynki nie robiłam, ale tutaj mięso jest tak świetnej jakości, że zaczęłam oswajać nawet te większe, pieczeniowe kawałki. Anglicy uwielbiają wszelkie pieczenie, które tradycyjnie podają na niedzielny obiad (bardzo ładnie pisała o tym niedawno Pani Serwusowa na swoim blogu), w tym dniu w każdym pubie można zamówić pieczoną wieprzowinę, wołowinę, kurczaka. Dobra kończę i idę zobaczyć co to te moskole. Pozdrawiam.

    30/03/2012
  • To może się przeproszę z peklowaniem szynki. ;) Kiedyś w Polsce się też takie kupowało – muszę podpytać mamy, czy to ona wspominała czy babcia – sama jestem ciekawa, kiedy to było. Pierwsze moje podejście do peklowania było takie sobie i zarzuciłam. Tylko, że ja ją wtedy tylko gotowałam (i przegotowałam wrrr), nie marynowałam i nie piekłam. Zjedliśmy, ale mogła być lepsza i jakoś zarzuciłam. Marynata brzmi smakowicie i mnie kusi. A ta szynka nie wyszła za sucha? Największy problem jaki zawsze mam, to czas gotowania i pieczenia mięs, żeby nie były surowe i wysuszone.

    30/03/2012
  • Nie, szynka wyszła idealna, soczysta i różowa. Poprzednio piekłam taki sam mniej więcej kawałek przez taki sam czas w piekarniku. Wyszła poprawna (jeśli pominąć dojmujący smak soli :) ), ale nie tak soczysta jak ta. Nauczyłam się już słuchać rzeźnika, wie co mówi.

    31/03/2012
  • o rany! Jak bym taka znalazła, jestem pewna ze uciekłabym z nia szybko gdzieś gdzie nikt mnie nie znajdzie. Świetnie Ci wyszła :)

    Ps zazdroszcze rzeznika!

    25/04/2012
    • Dzieki, Krysia. Bede musiala niedlugo powtorzyc, bo mi zapasy w zamrazarce stopnialy. A rzeznicy to swietna rzecz, u nas w Polsce na wymarciu, tutaj maja sie calkiem niezle, zarowno ci poszowi z przepiorkami i bazantami jak i ci calkiem zwyczajni, najczesciej Turcy, z tania jagniecina, baranimi glowami i kurzymi sercami. :)

      25/04/2012

Skomentuj


Nazwa*

Email (p)*

Website

Twój komentarz*

Skomentuj

© Copyright Pobitegary - Designed by Pexeto