Cytrynowe parfait z limoncello

limoncello320
Print Friendly

Pod samym nosem wyrosła mi konkurencja: niemąż, który przez ostatnie 16 lat pojawiał się w kuchni tylko po to, żeby zrobić sobie herbatę, nagle zaczął gotować! Ale od początku. Kilka tygodni temu przyszła do mnie przesyłka z serią książek Michela Roux (najpierw miałam sobie kupić tylko jego Jajka :) , ale pasja kolekcjonerska wzięła górę i teraz mam i Jajka, i Desery, i Ciasta i Sosy), więc jak zwykle przy takich okazjach odegraliśmy wielokrotnie przećwiczoną scenkę z życia pozamałżeńskiego:

Ja: Ojej, naprawdę aż tyle zamówiłam?!? (O żesz kurna, że też Amazon musiał dostarczyć paczkę w sobotni poranek!)

On: Przewraca oczami i kręci zrezygnowany głową.

Potem historia potoczyła się niezupełnie według utartego scenariusza. On zaczął książkę (o deserach) przeglądać, zachwycać się świetnymi zdjęciami, a potem, o zgrozo, gotować przyprawiając mnie o męki zazdrości. Bo dzisiejszy deser, który wyszedł spod jego ręki, jest jednym z najlepszych, które ostatnio jadłam. Kremowe, zimne ale nie zmrożone cytrynowe parfait aromatyzowane limoncello i oblane malinowym sosem mogłoby z powodzeniem figurować w menu szykownej restauracji.

Michel Roux każe je robić w specjalnych metalowych obręczach (są malutkie i powinno ich wyjść 12), ale niemąż robił je w małych ramekinach i wyszło mu 6 (mam nadzieję, że chociaż 2 porcje dotrwają do Walentynek).  Deser jest dość “techniczny”: wymaga długotrwałego miksowania, najpierw w kąpieli wodnej, potem poza nią, oraz doświadczenia w obchodzeniu się z żelatyną i ubijaniu kremówki (w pierwszym podejściu niemąż wyprodukował masło). No ale skoro udało się adeptowi sztuki cukierniczej, to uda się i Wam.

Przepis pochodzi z książki Michela Roux “Desserts”.

Na 6 porcji:

  • 1 duże jajko
  • 5 żółtek
  • starta na drobnej tarce skórka z 2 cytryn
  • 30 ml soku z cytryny
  • 1/2 listka żelatyny (około 1/2 łyżeczki)
  • 60 ml limoncello
  • 150 ml kremówki
  • 150 ml śmietanki 36% do deserów (w Anglii double cream)

Na malinowy sos:

  • 500 g malin
  • 100 g cukru

Do żaroodpornej miski (może być zwykła szklana, nasza przeszła dzielnie tę próbę) wrzuć jajko, żółtka, skórkę i sok z cytryny, a następnie umieść ją na garnku z gotującą się wodą (miska nie może dotykać wody). Ubij aż masa stanie się biała i osiągnie temperaturę 80-85 stopni (ta sztuka się niemężowi nie udała, masa rozgrzała się tylko do 65 stopni i nie chciała więcej), około 10 minut. Zdejmij z ognia i ubijaj kolejne 10 minut aż masa schłodzi się do 20-25 stopni.

Namocz żelatynę w zimnej wodzie przez kilka minut (jeśli używasz listków) albo rozpuść sproszkowaną żelatynę w niewielkiej ilości gorącej wody energicznie mieszając (najpierw wlewamy do szklanki wodę, potem wsypujemy żelatynę) i przestudź.

Podgrzej 1/3 limoncello w małym garnuszku, zdejmij z ognia.

Jeśli używasz listków, odsącz żelatynę i dodaj do gorącego limoncello (rozpuszczoną sproszkowaną żelatynę po prostu wlej do limoncello) cały czas mieszając. Przestudź nieco (tylko nie wystawiaj na mróz jak pewien początkujący cukiernik, bo się żelatyna zetnie) i dodaj pozostałe limoncello.

Mieszankę limoncello z żelatyną dodaj do przestudzonej masy cytrynowej.

W oddzielnej misce ubij lekko obie śmietanki (masa ma wyglądać jak bita śmietana do deserów, zdecydowanie nie jak masło) i wmieszaj do nich delikatnie masę cytrynową. Spróbuj: jeśli wyda Ci się zbyt słodkie, delikatnie wmieszaj jeszcze trochę soku z limonki.

Małe ramekiny wypełnij masą i wstaw do zamrażarki na co najmniej 2-3 godziny (jeśli masz specjalne obręcze metalowe do parfait, umieść je na tacy i wypełnij masą).

Odłóż około 150 g najładniejszych malin do dekoracji. Pozostałe zmiksuj w blenderze razem z cukrem, a następnie przeciśnij przez sitko o małych oczkach, żeby pozbyć się pestek.

Przed podaniem ogrzej ramekiny lub obręcze do parfait ciepłym kuchennym ręcznikiem (lub po prostu dłońmi) i wyłóż gotowe parfait na deserowe talerzyki. Polej sosem malinowym i udekoruj odłożonymi malinami.

 

7 Komentarze


  • ja uwielbiam jak mój mąż robi coś w kuchni – ale to raczej rzadkość! także zazdroszczę takiego deseru z pod ręki mężczyzny:) piękne zdjęcie – a deser z pewnością JA wypróbuję:)

    07/02/2012
  • piękny deser.
    wytwornie wygląda ;]

    07/02/2012
  • jest piękne.

    07/02/2012
  • Karmelitka, Asieja: Dziękuję za komplementy.

    Alebabka: No rzadkość rzadkość u nas pierwszy raz od 16 lat się zdarzyło :) A deser wart grzechu, jak zrobisz napisz czy Ci wyszedł i smakował. Pozdrawiam.

    07/02/2012
  • Monia

    ja mam w planie zrobic jutro :) A co to jest kremowka, bo ja z tych niekumatych

    10/02/2012
  • A whipping cream kochanienka. Widac, ze dawno Cie w Polsce nie bylo. :) Limoncello moge Ci troche odlac jak nie masz. Przy okazji kubeczek zabierzesz i lyzke.

    10/02/2012
    • Monia

      a dziekuje dziekuje. Jeszcze nie zrobilam, ale teraz w planie na ten tydzien. Po limoncello chetnie podskocze, bo nie mam

      04/03/2012

Skomentuj


Nazwa*

Email (p)*

Website

Twój komentarz*

Skomentuj

© Copyright Pobitegary - Designed by Pexeto