Pielmieni pod wódeczkę

pierogi pielmieni
Print Friendly

Pielmieni to uszka nadziane farszem z surowego mięsa, które ostatnio stały się popularne w Polsce, głównie za sprawą ukraińskich niań, które potrafią je lepić jedną ręką na drugiej kołysząc polskie pacholę (dla tych, którzy tej techniki nie opanowali, wymyślono specjalne formy w kształcie plastra miodu). Niesłychanie popularne w Rosji i byłych republikach, pielmieni przywędrowały do Wielkiego Brata z Syberii, gdzie jako rzecze Wikipedia Komiaczki lepiły je setkami, pakowały w worki i wystawiały na mróz. Potem tylko wychylały nos za jurtę, zagarniały parę tuzinów pierożków i za pięć minut miały gotowy obiad dla powracającego z polowania męża (który swoją drogą zabierał ich sobie trochę na wyprawę zamiast kanapek).

W Rosji mrożone pielmieni są ponoć dostępne w każdym supermarkecie i występują w wersji dla niewybrednego odbiorcy masowego oraz dla wymagających smakoszy, tutaj można obejrzeć jak wygląda produkcja tych drugich. Ci, którym nie chce się nawet wody na pierogi zagotować, mogą zjeść pielmieni w jednej z restauracji specjalizujących się w tym syberyjskim fast foodzie. My póki co musimy sobie je robić sami, no chyba, że Bóg nas pobłogosławił ukraińską nianią. Ponieważ lepienie pielmieni jest zajęciem czasochłonnym, niewdzięcznym i frustrującym, najlepszym dodatkiem do nich, oprócz kwaśnej śmietany lub octu, jest kieliszek zmrożonej wódeczki, która koi nerwy i łagodzi dojmujący smak czosnku.

Przepis jest autorstwa Irenki (Ukrainki z krwi i kości, a polskiej dziennikarki z zawodu jeśli się nie mylę) z Mniama. Jak macie ochotę na autentyczny ukraiński barszcz (również jej autorstwa), i pół dnia wolnego czasu, to zapraszam tutaj.

 Sprostowanie: Tarzynka, która zna autorkę przepisu lepiej niż ja, mówi, że Irenka jest Białorusinką a nie Ukrainką, co nie zmienia faktu, że jej pielmieni są pyszne.

Na 4 niewielkie porcje:

Na ciasto:

  • 2 szklanki mąki (najlepiej włoskiej do makaronu typ 00)
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • około 3/4 szklanki lodowatej wody

Na farsz:

  • 200 g surowej wieprzowiny (szynka lub łopatka)
  • 200 g surowej wołowiny (dobrej jakości, bez żyłek)
  • 50 g surowej słoniny
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/4 szklanki wody (lub rosołu)
  • 1 łyżeczka soli
  • mielony czarny pieprz

Mąkę przesiej, dodaj sól, rozkłócone jajko i podlewając wodę, zagnieć dość twarde ciasto – mniej więcej jak na uszka. Każda mąka jest inna, niektóre są bardziej suche, inne mniej, więc wodę należy dodawać stopniowo.

Ciasto przykryj zwilżoną w wodzie i dobrze wyżętą kuchenną szmatką i zostaw na 30 minut – godzinę, żeby odpoczęło.

Mięso zmiel ze słoniną, cebulą i czosnkiem (w niektórych przepisach mowa jest o dwukrotnym mieleniu, ja swoje mieliłam tylko raz). Dodaj sól, pieprz i wodę, dokładnie wymieszaj.

Od ciasta oderwij około 1/3, cienko rozwałkuj i wykrój nieduże krążki (o średnicy 5-6 cm). Każdy krążek jeszcze trochę rozwałkuj, bo lubią się kurczyć – ciasto powinno mieć grubość dosłownie milimetra. Na każdy krążek połóż niecałą łyżeczkę nadzienia, dokładnie zlep brzegi, po czym rogi zlep ze sobą jak w polskich uszkach.

Pierożki przekładaj na deskę posypaną mąką i trzymaj przykryte zwilżoną w wodzie i dobrze wyżętą kuchenną szmatką. Resztę ciasta razem ze ścinkami trzymaj również pod wyżej wspomnianą szmatką, żeby nie schło. Rozwałkuj kolejny kawałek ciasta i tak dalej, do wyczerpania składników.

Pielmieni można gotować od razu lub zamrozić (surowe). Świeże lub mrożone wrzuca się, jak każde pierogi, do wrzącej wody i gotuje 5-6 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Uwaga: Czosnku w nadzieniu jest naprawdę dużo. Można jego ilość zmniejszyć, można go w ogóle nie dodawać (czosnek występuje głównie w ukraińskich przepisach, w rosyjskich jest najczęściej tylko cebula).

 

 

11 Komentarze


  • Jeszcze nigdy tego nie jadłem – najwyższy czas to zmienić ;) Dzięki!

    30/01/2012
  • Na prawde podziwiam, ze sie za nie zabralas. Ja sie zabieram od dawna, ale planu jezcze nie zrealizowalam a jak sie juz zdecyduje to moze wybiore w wersji chinkali.
    Widzialam w sprzedazy te formy, o ktorych piszesz w Armeni na bazarku, ale na poczatku wyjazdu. Nie chcialam tego dzwigac a potem juz nie widzialam. Kto wie, moze nastepnym razem przy okazji wizyty na wschodzi nabede?

    30/01/2012
  • Chętnie przyjmuję wyrazy podziwu i uznania, bo to moje pierwsze w życiu uszka i strasznie jestem z nich dumna. Polecam, bo naprawdę dobre, a lepienie tak mi się spodobało, że jutro robię ruskie. Formy na pielmieni można dostać na e-bay’u, w sumie za jakieś 10 funtów. http://www.ebay.co.uk/sch/i.html?_from=R40&_trksid=m570.l2736&_nkw=pelmeni+form Mogę zorganizować przemyt do Polski jakby Cię naszło na hurtowe lepienie.

    30/01/2012
  • Małgosiu, Irenka Ukrainką nie jest. Jest przesympatyczną osobą, mieszka i pracuje w Polsce jako dziennikarka. Pochodzi z Białorusi, chyba (tu pamięć mnie może zawieść) korzenie jej rodziny są też w Uzbekistanie. Posiada olbrzymią wiedzę na różne tematy, jedzenia również. Gotuje bajecznie i przy tym ona i jej mąż są bardzo szczupli. Zadziwia mnie to niezmiernie ;) .
    A pielmieni warte są zachodu. Twoje dodatkowo śliczne.

    01/02/2012
    • Ojojoj, byłam przekonana, że pochodzi z Ukrainy. Ten jej pyszny barszcz musiał mnie zmylić. :) Ja też uwielbiam jej przepisy, oprócz barszczu i pielmieni robiłam te pierożki ze szczypiorkiem od dymki (próbowałaś? świetne). Muszę je powtórzyć niebawem, bo lepiłam je będąc młodą kucharką i choć były pyszne, to dużo stresu mnie kosztowały i nie zrobiłam więcej. A teraz proszę, pielmieni lepię. :) Dziękuję za miłe słowa, Tarzynko.

      01/02/2012
  • No chyba nie:-) 10 funtow dla kogos kto zarabia w funtach to pewnie niewiele. W Polsce to straszny majatek. W Armeni te foremki kosztowaly 5 razy mniej. Mysle, ze interes bylby niezly gdyby je sprowadzac z Ukrainy i sprzedawac z przebitka, tak jak ludzie robia biznes sprzedajac na Allegro oriesznice.
    Ja sie jednak na to nie pisze.

    03/02/2012
  • Świetny pomysł na biznes, Thiessa, przy popularności uszek W Polsce w okresie okołoświątecznym mogłabyś zarobić na choinkę. :) Idę zobaczyć co to te oriesznice. Pozdrawiam.

    03/02/2012
  • Kiedyś namówiona przez mojego znajomego, który pracował w Rosji zrobilam. Są pyszne szczególnie z masełkiem i odrobiną soli.

    09/02/2012
  • [...] za 12,90zł… No i postanowiłam się wziąć, co to ja nie zrobie? Korzystając z przepisu http://pobitegary.com/2012/01/pielmieni-pod-wodeczke/ zakupiłam odpowiednie produkty. Oczywiście ja, jak to ja, widząc, że w przepisie są proporcje [...]

    23/02/2014
  • To są tak pyszne pielmieni, że szok:), robiłam już kilkukrotnie z Pani przepisu i zawsze wszyscy są zachwyceni. Jutro też będę robić, z mężem idzie raz dwa i robimy z 8-10 ciast od razu co by się nie rozdrabniać i mrozimy:). Mamy jedną plastikową pielmielnicę, którą udało mi się dorwać na allegro. Na jedno wałkowanie wychodzi chyba koło 30sztk, tylko trzeba dobrze posypać formę mąką, żeby się nie przyklejało, bo przy cienkim cieście łatwo je porwać. I do tego śmietana z octem. Pycha! Dziękuję!

    19/10/2018

Skomentuj


Nazwa*

Email (p)*

Website

Twój komentarz*

Skomentuj

© Copyright Pobitegary - Designed by Pexeto